Bielskie profesje, Magdalena Bieniek

Po przeczytaniu „Bielskich profesji” utwierdziłam się w przekonaniu, że Autorka, Magdalena Bieniek, jest takim bielskim Gałczyńskim w spódnicy. O czym możecie sami się przekonać, sięgając po książkę! A książka? To zbiór zawodów, które mogłyby istnieć w Bielsku-Białej. Dzięki temu Czytelnik ma okazję zobaczyć naszą mieścinę trochę z innej perspektywy.
Nie bez przyczyny mówię o innej perspektywie, bo Magdalena Bieniek jest mistrzynią w zabawie słowem. Książka jest pełna humoru, absurdu i zdrowej ironii, dzięki czemu można złapać dystans. A tego w naszym świecie ciągle za mało.

W szczególności upodobałam sobie zawód „Podsuwacza słów”. Ileż to razy na końcu języka miałam zamaszystą ripostę, która rodziła się w mojej głowie, dzień po zdarzeniu. Właśnie wtedy przydałby mi się szybki telefon do „Podsuwacza słów”, który wybawił by mnie z opresji! Albo dajmy na to, gdy siedzę kilka godzin nad recenzją i ani jednego słowa nie potrafię z siebie wydusić, bo mam jakąś dziwną blokadę…
Swego czasu cierpiałam też na wszystkim znaną grypę zmienno-klimatyczną, która przybłąkała się do mnie pierwszego dnia jesieni. A tu niezbyt można było rozłożyć się w łóżku, bo kto się zajmie 8-miesięcznym Bąblem? Właśnie wtedy powinien zapukać do mych drzwi „Przechwytywacz Cudzych Wirusów”!

Dla kogo jest ta książka? Myślę, że jest ona tak skonstruowana, że i dzieci, i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. A to sprawia, że książka jest uniwersalna i ponadczasowa. Autorka zgrabnie, ale i wyśmiewczo,  wytyka nasze błędy, pokazując jak bardzo przywykliśmy do naszej codzienności. Jest wzbogacona ilustracjami stworzonymi przez Barbarę Kędzierską, którą sama zatrudniłabym do zilustrowania wierszy i krótkich myśli, które chowam po szufladach. Ale póki co pani Barbara jest bezpieczna. Bo w ostatnim czasie wydałam się jedynie za mąż, a reszta na razie niech nadal pozostaje w szufladzie.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że taka krótka książka rozbudzi moją wyobraźnię. W dodatku lista zawodów wydaje się nie mieć końca. I każdy etat, choć czasem absurdalny, wydaje się być wręcz niezbędny!

Zazwyczaj tego nie robię, ale przy tej książce nie mogłabym nie zachęcić Was do kupienia egzemplarza, ponieważ z tego co się doczytałam nakład wynosi jedynie 500 szt. A jest wart tego, by go mieć. I nie jest to książka tylko dla rodowitych Bielszczan, ani nawet dla tych przyszywanych jak ja. Myślę, że każdy spędzi z nią mile wieczorne chwile. (Kosztuje jedynie 20,50zł!)

Link do księgarni:
TUTAJ

 

tytuł: Bielskie profesje
autor: Magdalena Bieniek
wydawnictwo: Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej
liczba stron: 88
cena okładkowa: 20,50 zł
moja ocena: 9/10 (ale tylko dlatego, by Autorkę zmotywować, do pisania jeszcze lepiej!)

Książka została przekazana przez Autorkę, Magdalenę Bieniek, za co bardzo dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s