RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – premiera książki 14.08.2019 r.
Problem naszego rodzimego podwórka jest ciągłe porównywanie polskiej literatury do książek, które za granicą uzyskały milionowe rzesze fanów. Mowa tu między innymi o książkach E.L. James. Kiedy więc trafiamy na literaturę o podobnej tematyce, to wylewamy kubły zimnej wody na polskie Autorki. Czy słusznie?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że książki są o różnych tematykach. Że tych gatunków literackich jest mnóstwo. I naprawdę polski Czytelnik ma w czym wybierać. Więc kiedy czytam opinię typu, że zmuszałem się do przeczytania… To szczerze jestem zdziwiona. Po co się zmuszać?
K.A. Figaro postanowiła przetrzeć sobie szlaki w gatunku, który jest mocno krytykowany przez Czytelników. Mocne i trudne charaktery, wulgarność, dominacja i seks to niektóre z tematów, jakie Autorka wykorzystuje w książce. I są to dość przykre tematy. W końcu kobiety od lat walczą o równouprawnienie. A tu stykamy się z hasłami podobnymi do działań i relacji, które żywcem pochodzą z BDSM (skrótowiec pochodzący od słów „związanie” i „dyscyplina”, „dominacja” i „uległość”, sadyzm i masochizm*).
Dymitr wydaje się być surowy i szorstki. „Zranione uczucia” wyjaśniają skąd się wzięła ta jego ciemna strona. Dlaczego facet tak mocno stronił od miłości. Autorka w tej części usprawiedliwiła Dymitra i w końcu moja irytacja trochę po pierwszej części zelżała. Natomiast wciąż bohaterowie tkwią w tym dziwnym układzie, który powoli zaczyna się wymykać spod kontroli. W końcu miało być bez zobowiązań i uczuć. A co jeśli jeden z uczestników układu się zakocha?
„Zatraciłam się w mężczyźnie, którego potrzebowałam jak powietrza. Był dla mnie wszystkim tym, co dobre i co złe, cholernym tlenem, bez którego nie istniałam. Przynajmniej w tamtym momencie tak myślałam. I zamiast trzymać uczucia na wodzy, coraz bardziej zatracałam się w nich. Nienawidziłam siebie za to, że tak łatwo na nowo wpadłam w pajęczynę silnych i niebezpiecznych uczuć.”
– „Zranione uczucia”, K.A. Figaro
„Zranione uczucia” są pełne emocji. Autorka zabiera nas w podróż przez życiowe i wręcz emocjonalne rozterki, przeszłość rzuca nowe światło na obecne zachowanie bohaterów, a kłamstwa, które niespodziewanie wychodzą na jaw oraz kolejne tajemnice komplikują bohaterom życie.
Czy coś się zmieniło w tej części? Tak. Mam wrażenie, że narracja (dalej pierwszoosobowa) jest płynniej prowadzona, a dialogi nie są już tak drętwe. Dalej mamy do czynienia z gatunkiem, którego nie nazywam erotykiem, bo jak wiecie erotyk to utwór poetycki, ale jest to powieść, w której nie zabraknie pikanterii. Autorka w tej części ukróciła wulgaryzmy, więc moje uszy już tak bardzo nie więdną. A Dymitr w końcu pokazał swoje ludzkie oblicze.
Jestem ciekawa co los, a w tym wypadku Autorka, zgotuje bohaterom. Bo po tej części nie mam wątpliwości, że będzie i tom trzeci. Mocno kibicuję K.A. Figaro! I czekam na kolejną książkę!
* źródło Wikipedia
tytuł: Zranione uczucia
autor: K.A. Figaro
wydawnictwo: W.A.B. (Lipstick Books)
liczba stron: 349
cena okładkowa: 36,99 zł
moja ocena: 8/10
Książka została przekazana przez Wydawnictwo W.A.B., za co jeszcze raz dziękuję.
Mam pierwsza część i gdy kupię Zranione uczucia przeczytam obie :) Dziękuję za ciekawa recenzję. :)
Bardzo proszę :)
Niestety, nie znam tej serii. Recenzja zachęca, ale wiadomo, nie można mieć wszystkich książek, które chciałoby się przeczytać.