Kastor. Bezlitosna siła, Agnieszka Lingas-Łoniewska

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – premiera książki 05.06.2019r.

Chyba każda kobieta czuje się czasem jak taki Kopciuszek i czeka na tego swojego wymarzonego księcia z bajki. Żyjemy jednak w czasach, w których nie wierzy się w bajki ani szczęśliwe zakończenia. Zostaliśmy zmiażdżeni przez system. Przez ludzi. Przez naszych najbliższych. Nauczyliśmy się żyć samotnie z piętnem przeszłości, która nas od środka zżera.

Piotr C. napisał kiedyś:
„Każdy, jak po nim poskrobiesz, kryje w sobie brud.”

O tych brudach właśnie jest najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Autorka pokazuje jak dzieciństwo, to co robimy i to co mówimy do dzieci (z dziećmi), wpływa na to, kim one się stają. Główna bohaterka, Anita, nie ma łatwego życia. Każdego dnia walczy. Uwikłana w przeszłości, próbuje mimo swoich problemów i blizn, żyć dalej. Nie jest to jednak łatwe. Mam wrażenie, że w tej już dorosłej kobiecie, mieszka ciągle zagubiona dziewczynka, która nie potrafi krzyczeć „nie”. A mimo to walczy i marzy. Próbuje się zmienić.

Z drugiej strony Autorka przedstawia nam męski punkt widzenia. Silny, stanowczy i nieuchwytny – tymi trzema słowami określiłabym Konstantego. Konstanty Lombardzki uchodzi za takiego, który serce stracił już w kołysce. Nie szuka stałego związku. Nie czeka na miłość. Liczą się słupki i zyski. Kobieta? Miał w życiu już tyle kobiet, że nie potrzebuje kolejnej. Współczucie? A co to w ogóle? Gdy jednak dobrze przyjrzymy się tej twardej postawie, zobaczymy, że za pozami siły i niezwyciężoności, kryje się mężczyzna, który potrzebuje troski.

Nieoczekiwanie drogi tych dwojga się krzyżują. I mimo że w książce nie brakuje potu, pięści i krwi, to Autorka przemyciła również i te pozytywne emocje, który w pewnym momencie po prostu eksplodują.

Agnieszki Lingas-Łoniewskiej czytałam tylko jedną książkę. I były to „Szpilki od Manolo”, które czytałam w 2013 roku. Później jakoś nie miałyśmy ze sobą styczności. A zawsze zastanawiało mnie, o co chodzi z tą „Dilerką emocji”. Po tej książce wiem, dlaczego wszyscy Autorkę tak nazywają i w sumie nie mogę się z tym nie zgodzić. Książka nabuzowana jest wszelakimi emocjami. Od współczucia, kiedy dowiadujemy się, dlaczego bohaterowie ukrywają swoją prawdziwą twarz za maskami… Po takie emocje jak frustracja, nienawiść, miłość. Zresztą paletę emocji Autorka ma bardzo bogatą, czego dowiecie się sięgając po najnowszą książkę.

Przeczytałam książkę „Kastor. Bezlitosna siła” na jednym wdechu. To jest ten typ książek, które lubię. Które wciągają mnie w historię. Które mają coś do powiedzenia. Które nie są mi obojętne, a wręcz przeciwnie targają moimi emocjami. Agnieszka Lingas-Łoniewska opowiada trochę o tej „kopciuszkowatości”, która w nas wpełzła. Pokazuje, że wystarczy tylko po kimś delikatnie poskrobać, a okaże się, że ludzkie oblicze wcale nie jest takie kryształowe.

Natomiast jest jedna rzecz, która na początku książki mnie zastanowiła. A z biegiem kolejnych stron i rozdziałów zaczęła dosłownie irytować. Nie wiem jak jest u Was (ja oczywiście już przy pierwszym zetknięciu sprawdziłam, czy nie jest to błąd w pisowni), Autorka napisała:

– Mała, jestem cholernie zazdrosny i mam na twoim punkcie zajoba.

Rozchodzi się właśnie o konstrukcje „mieć zajoba” (w kontekście obłędu na czyimś punkcie) – spotkałam się z nią pierwszy raz właśnie w tej książce. I brzmiało mi to za każdym razem bardzo nienaturalnie, kiedy bohaterowie się tak do siebie zwracali. Bierze się to stąd, że u mnie zwykło się mówić „mam joba na twoim punkcie”, czyli zwariowałem na twoim punkcie.
Ale „mam taki zajob, że nie dam rady wyjść wcześniej”, czyli jestem po prostu zapracowany. Dajcie znać, (jak już przeczytacie) czy też Was to gryzło, czy tylko ja mam taki odchył?

I już na zakończenie, żeby nie przedłużać… To się da czytać. I z niesłychaną niecierpliwością czekam na kolejną część. (A i nawet myślę, że z przyjemnością sięgnę po wcześniejsze książki Autorki.)

Kastor. Bezlitosna siła
kategoria: literatura obyczajowa, romans
liczba stron: 292
cena: 39,90 zł
wydawnictwo: Burda Książki
ocena:  9/10 (za tego zajoba ;))

Książka została przekazana przez Wydawnictwo Burda Książki, za co jeszcze raz dziękuję.

2 komentarze Dodaj własny

  1. Fabiolka pisze:

    Kastora również przeczytałam na jednym wdechu :)
    Zupełnie nie drażniło mnie „mam zajoba” Ja tak nie mówię ale kilka razy słyszałam u znajomych lub na tak zwanej ulicy :) Wcześniejszych książek Agnieszki Lingas Łoniewskiej nie czytałam ale po przeczytaniu Kastora mam zamiar kilka nabyć :D i czekam kolejne części z serii Bezlitosnej Siły

Odpowiedz na Fabiolka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s