O niemiłościach

„Marnujemy swój cenny czas na związek z byle kim. Z kimś kto nas nudzi, nie pasuje charakterem ani stylem życia. Tak w zasadzie to nawet za specjalnie go nie lubimy. Marnujemy, zamiast w spokoju czekać na kogoś kto sprawia, że aż kurwa chce się żyć.”

~ kotowate.soup.io

Trochę nie wierzę w miłość, która ma kompleksy. Która oczekuje od drugiej strony lojalności – a gdy tylko może – sprawdza go na każdym kroku. (Dodam, że w związku powinna być jawność. Dawniej nie było tyle rozwodów, bo nie było możliwości ukrywania swoich potrzeb na komunikatorach, czatach, gadulcach, mailach.) Natomiast nie wierzę też w miłość, która nie przechodzi kryzysów. Która jest idealna. Czasem warto się pokłócić, posprzeczać, „dać sobie (filozoficznie) w mordę”  – po to by te reakcje w sobie wyczulić. By wiedzieć, że można na tego swojego męża/żonę liczyć, kiedy nagle powinie nam się noga w interesach. I zamiast milionowego przychodu jest jeden wielki dług.

kadr z filmu "By the Sea"
kadr z filmu „By the Sea”

Najgorzej jest jednak w związkach, w które sprawiają wrażenie czystego układu. Coś w rodzaju wymiany usług: „ty mi dajesz pieniądze, ja wychowuje twoje dzieci.”  Nie umiem do końca określić, czy te kobiety nie wiedzą, że ich mężowie je na każdym kroku zdradzają? Czy są tak cholernie i ślepo zakochane, że nie dopuszczają nawet takiej ewentualności… Co więcej: zastanawiam się czy ja i inni mi podobni dobrze robią, milcząc. Ale czy ktoś jest na tyle odważny, by wziąć na barki odpowiedzialność za rozpad czyjegoś małżeństwa? Myślę, że wszyscy czekają, aż sprawa sama się rozwikła. Czy powinniśmy się czuć współwinni?

Przede wszystkim sama wolałabym nigdy nie znaleźć się w takiej sytuacji. A gdybym miała wybór: wolałabym wiedzieć. Bo miałabym wtedy szanse i czas na ułożenie sobie swojego życia na nowo. O ile udałoby mi się z takiego ciosu podnieść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s