Coleoptera, Anna Musiał

Mam wrażenie, że u Autorki nic się nie zmienia. Jej kolejny tomik znów mogłabym określić jednym zdaniem: „To są wiersze, które bolą.” Anna Musiał znów dotyka strun, które wywołują w Czytelniku nie tylko smutek, ale i przerażenie. Udowadnia, że człowiek tak naprawdę nie różni się niczym od zwierząt. A może nawet… jest gorszy od nich?
Coleoptera, to chrząszcz, który przechodzi pełne przeobrażenie od jaja, larwę, poczwarę po owad dorosły. Takie samo przeobrażenie przechodzi podmiot liryczny. Kobieta z wierszy Anny Musiał może być każdą z nas. Rozpada się na naszych oczach. Czujemy jej troski, zmartwienia i ten nieznośny ciężar bytu.
„Coleoptera” to ciężki kaliber. Mimo że mam ten tomik od kilku miesięcy i już dawno go przestudiowałam… Tym razem mam wielką trudność coś o nim napisać. Być może daltego, że w tym roku sama weszłam w rolę matki.
A przez takie wiersze jak np. „Opowieść” miałam trudności z zasypianiem. To właśnie jeden z tych wierszy, który zdarł ze mnie skórę.

Anna Musiał pisze:

„pierwsze zdjęcia kojarzyły mi się
raczej ze sztormem naniesionym na czarno-biały film,
rozmytą plamą bez rączek i nóg, z której usilnie
próbowałyśmy wyczytać chłopca lub dziewczynkę” (s.15)

Po czym, jakby niechcący, dodaje:

„kilka tygodni później dziecko faktycznie stało się plamą –
na bieliźnie, sukience i krześle ze skórzanym obiciem.
płakałaś, że teraz już wszystko jedno
(…) [a] potem wypiłaś kawę,
zaprojektowałaś dom” (s.15)

Tomik jest przemyślany i co najważniejsze od początku do końca spójny. W niemal w każdym wierszu czuć pewnego rodzaju napięcie. Podążając za podmiotem lirycznym nie idziemy w nieznane. I mimo że jesteśmy pewni, co będzie na końcu tej ścieżki, łudzimy się, że los może będzie zgoła inny. Zresztą mam trochę wrażenie, że podmiot liryczny cierpi na borderline. Te wahania nastroju, zaburzenie osobowości (bo raz jest kobietą, a raz mężczyzną), przewaga odczuć negatywnych, niestabilność relacji z innymi… Jakoś wszystko pasuje mi do tej teorii.
Nie będę wywodzić się tu na temat metafor. W końcu nie jesteśmy w szkole. Ale muszę przyznać, że Autorka potrafi bawić się słowem. Szkoda tylko, że w tak przerażająco-smutnym wydaniu.

Coleoptera
kategoria: poezja
liczba stron:  40
cena okładkowa: 30,00
wydawnictwo: Fundacja DUży Format
ocena: 9/10

Tomik został przekazany dzięki uprzejmości autorki Anny Musiał, za co jeszcze raz dziękuję i polecam poezjoholikom! Dodam jednak, że przy czytaniu należy uzbroić się w stalowe nerwy  lub chociaż w paczkę chusteczek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s